
...zrozumiesz, dlaczego dwoje dzieci w tym samym wieku może rozwijać się w zupełnie innym tempie i nadal rozwijać się prawidłowo. Dowiesz się, dlaczego porównywanie dzieci często przynosi więcej szkody niż pożytku oraz jak wspierać rozwój zgodnie z indywidualnym rytmem każdego dziecka.
Nie istnieje jeden kalendarz rozwoju, który pasuje do wszystkich dzieci.
Każdy mózg dojrzewa we własnym tempie.
Jedno dziecko wcześniej zaczyna mówić.
Inne szybciej uczy się czytać.
Jeszcze inne potrzebuje więcej czasu, aby rozwinąć koncentrację lub pewność siebie.
To nie oznacza, że któreś z nich rozwija się gorzej.
Oznacza jedynie, że rozwój człowieka nie przebiega według jednej, identycznej ścieżki.
Współczesna neurobiologia pokazuje, że różnice w tempie dojrzewania mózgu są czymś naturalnym.
Dlatego zadaniem dorosłych nie jest przyspieszanie rozwoju za wszelką cenę.
Znacznie ważniejsze jest stworzenie warunków, w których każde dziecko będzie mogło rozwijać swój potencjał we własnym rytmie.
✔ czy porównywanie dzieci pomaga w nauce,
✔ dlaczego wiek metrykalny nie zawsze oznacza taką samą gotowość do nauki,
✔ jak wspierać rozwój bez wywierania niepotrzebnej presji,
✔ dlaczego cierpliwość jest jednym z najważniejszych narzędzi dorosłego.
W jednej klasie siedzi dwoje siedmiolatków.
Jedno z nich płynnie czyta książki.
Drugie z trudem składa litery.
Po zebraniu rodzice wracają do domu z niepokojem.
Myślą:
"Dlaczego inne dzieci już czytają?"
"Czy robimy za mało?"
To jedne z najczęstszych pytań, jakie zadają sobie rodzice.
I trudno się temu dziwić.
Żyjemy w świecie, który bardzo lubi porównywać.
Porównujemy oceny.
Tempo czytania.
Wyniki testów.
Osiągnięcia sportowe.
Czasem nawet liczbę przeczytanych książek.
Jednak mózg dziecka nie rozwija się według szkolnego kalendarza.
Rozwija się według biologii.
A biologia nie działa jak stoper.
Wyobraź sobie sad.
Rosną w nim jabłonie, grusze i śliwy.
Każde drzewo zakwita w innym czasie.
Każde wydaje owoce w innym momencie.
Czy oznacza to, że jedno drzewo jest lepsze od drugiego?
Oczywiście nie.
Po prostu każde rozwija się zgodnie ze swoją naturą.
Podobnie jest z dziećmi.
Jedno szybciej zaczyna mówić.
Inne wcześniej interesuje się liczbami.
Jeszcze inne długo obserwuje świat, a później zaskakuje wszystkich tempem, w jakim zdobywa nowe umiejętności.
Rozwój nie przebiega liniowo.
Nie jest wyścigiem.
I nie można go oceniać wyłącznie na podstawie tego, co dziecko potrafi w danym dniu.
To przekonanie jest bardzo powszechne.
Skoro dzieci mają tyle samo lat, często oczekujemy, że będą miały podobne możliwości.
Tymczasem współczesna wiedza pokazuje, że nawet między rówieśnikami mogą występować duże różnice w dojrzewaniu mózgu.
Dotyczy to między innymi:
Nie oznacza to, że każde opóźnienie jest czymś, co należy ignorować.
Jeżeli rozwój dziecka budzi niepokój rodziców lub nauczycieli, warto skonsultować się ze specjalistą.
Jednocześnie warto pamiętać, że naturalne różnice między dziećmi są czymś zupełnie normalnym.
Rolą dorosłych jest uważna obserwacja, a nie pochopne ocenianie.
Każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Naszą rolą nie jest przyspieszanie tego procesu, lecz tworzenie warunków, w których może on przebiegać jak najlepiej.
Wyobraź sobie dwójkę dzieci, które przyszły na świat tego samego dnia.
Oboje mają siedem lat.
Oboje chodzą do tej samej klasy.
Oboje są zdrowi.
Czy ich mózgi rozwijają się dokładnie w takim samym tempie?
Nie.
I właśnie to jest całkowicie naturalne.
Podobnie jak dzieci różnią się wzrostem, kolorem oczu czy temperamentem, różnią się również tempem dojrzewania układu nerwowego.
Niektóre funkcje rozwijają się wcześniej.
Inne potrzebują więcej czasu.
To nie jest wada.
To biologiczna różnorodność.
Często wyobrażamy sobie rozwój dziecka jako prostą linię.
Każdego dnia trochę więcej.
Każdego miesiąca kolejny krok.
W rzeczywistości mózg rozwija się znacznie bardziej dynamicznie.
Są okresy bardzo szybkich zmian.
Są momenty, kiedy wydaje się, że przez dłuższy czas niewiele się dzieje.
A potem nagle dziecko zaczyna czytać.
Lepiej planuje.
Łatwiej się koncentruje.
Coraz sprawniej radzi sobie z emocjami.
Rodzice często mówią wtedy:
„Jakby coś nagle zaskoczyło.”
I rzeczywiście...
Z perspektywy dorosłego może to wyglądać jak nagła zmiana.
Jednak mózg przygotowywał się do niej znacznie wcześniej.
Rozwój trwał cały czas.
Po prostu przez długi okres był niewidoczny.
Każde dziecko przychodzi na świat z własnym zestawem predyspozycji.
Na jego rozwój wpływa wiele czynników.
Między innymi:
To właśnie dlatego nie istnieją dwoje identycznie rozwijających się dzieci.
Nawet rodzeństwo wychowujące się w tym samym domu może mieć zupełnie inne tempo rozwoju.
Nie dlatego, że jedno jest bardziej zdolne.
Po prostu każdy mózg rozwija się na swój własny sposób.
Współczesna neurobiologia pokazuje, że szczególnie długo dojrzewają obszary mózgu odpowiedzialne za planowanie, przewidywanie konsekwencji, samokontrolę oraz utrzymywanie uwagi.
Proces ten trwa nie kilka miesięcy, lecz wiele lat i nie kończy się wraz z rozpoczęciem szkoły podstawowej.
To oznacza, że od siedmio- czy ośmioletniego dziecka nie zawsze można oczekiwać takich samych możliwości w zakresie koncentracji, organizacji czy kontroli emocji jak od starszych uczniów.
Rozwój tych umiejętności jest procesem.
Nie jednorazowym wydarzeniem.
To pytanie zadaje sobie wielu rodziców.
Naturalnie chcemy pomóc dzieciom rozwijać się jak najlepiej.
Warto jednak pamiętać, że rozwój nie przypomina wyścigu.
Nie można zmusić mózgu, aby dojrzał szybciej.
Można natomiast stworzyć warunki, które będą go wspierały.
Ruch.
Sen.
Bezpieczeństwo.
Rozmowa.
Zabawa.
Ciekawość.
Doświadczenia.
To właśnie one każdego dnia pomagają mózgowi budować nowe połączenia i stopniowo rozwijać kolejne umiejętności.
Dlatego zamiast pytać:
„Jak przyspieszyć rozwój mojego dziecka?”
warto zadać inne pytanie:
„Jak mogę stworzyć warunki, w których jego mózg będzie rozwijał się najlepiej?”
To niewielka zmiana.
Ale właśnie ona zmienia sposób patrzenia na edukację.
Rodzice często słyszą, że im wcześniej dziecko zacznie czytać, liczyć czy uczyć się języków obcych, tym większe osiągnie sukcesy.
Rzeczywistość jest bardziej złożona.
Współczesne badania pokazują, że samo wcześniejsze rozpoczęcie nauki nie gwarantuje lepszych efektów w przyszłości.
Znacznie większe znaczenie ma to, czy dziecko jest gotowe do nauki i czy odbywa się ona w sposób dostosowany do jego możliwości rozwojowych.
Nie chodzi więc o to, aby rozwój przyspieszać.
Chodzi o to, aby go mądrze wspierać.
Dziecko nie potrzebuje szybszego rozwoju. Potrzebuje dorosłych, którzy potrafią cierpliwie towarzyszyć jego rozwojowi.
Jeżeli po przeczytaniu tego rozdziału zapamiętasz tylko jedną rzecz, niech będzie nią ta:
Nie przyspieszysz rozwoju dziecka, ale możesz stworzyć warunki, w których będzie rozwijało się najlepiej.
To ogromna różnica.
Rolą dorosłego nie jest ciągłe popychanie dziecka do przodu.
Rolą dorosłego jest towarzyszenie mu w rozwoju.
Czasami oznacza to zachęcanie.
Czasami cierpliwe czekanie.
A czasami po prostu zaufanie, że mózg potrzebuje jeszcze trochę czasu.
Rodzice bardzo często zadają sobie pytanie:
„Czy robię wystarczająco dużo?”
To naturalna troska.
Każdy chce stworzyć dziecku jak najlepsze warunki.
Jednak łatwo wpaść w pułapkę ciągłego porównywania.
Dziecko koleżanki już czyta.
Syn sąsiadów chodzi na trzy dodatkowe zajęcia.
Ktoś inny zaczął uczyć się języka obcego w wieku trzech lat.
W takich chwilach łatwo zapomnieć o najważniejszym.
Twoje dziecko nie rozwija się po to, aby dotrzymać kroku innym dzieciom.
Rozwija się po to, aby stopniowo odkrywać własny potencjał.
Największym wsparciem, jakie możesz mu dać, nie jest presja.
Jest obecność.
Cierpliwość.
I zaufanie.
W każdej klasie spotykają się dzieci o bardzo różnych możliwościach.
Jedne szybciej kończą zadania.
Inne potrzebują więcej czasu.
Jedne odważnie zgłaszają się do odpowiedzi.
Inne długo obserwują, zanim zdecydują się zabrać głos.
To nie oznacza, że jedne chcą się uczyć bardziej od drugich.
Bardzo często oznacza jedynie, że są na innym etapie rozwoju.
Dlatego jednym z największych wyzwań współczesnej edukacji nie jest sprawienie, aby wszystkie dzieci rozwijały się tak samo.
Znacznie ważniejsze jest stworzenie przestrzeni, w której każde dziecko będzie mogło rozwijać się najlepiej, jak potrafi.
Nie trzeba zmieniać całego systemu edukacji.
Często największe znaczenie mają codzienne drobiazgi.
Zamiast mówić:
„Zobacz, Ola już to potrafi.”
spróbuj powiedzieć:
„Pamiętasz, jak trudno było Ci miesiąc temu? Zobacz, ile już potrafisz.”
To właśnie taki sposób rozmowy buduje poczucie sprawczości.
Dziecko nie ma wpływu na to, że jego mózg dojrzewa w określonym tempie.
Ma natomiast wpływ na to, czy próbuje.
Czy ćwiczy.
Czy się nie poddaje.
To właśnie te zachowania warto zauważać.
Nie każde dziecko będzie najlepsze z matematyki.
Nie każde będzie kochało czytanie.
Jedno zachwyci kreatywnością.
Inne empatią.
Jeszcze inne cierpliwością i dokładnością.
Rolą dorosłych nie jest tworzenie identycznych dzieci.
Rolą dorosłych jest pomaganie każdemu dziecku odkrywać to, w czym może rozkwitać.
Kiedy nauka staje się wyłącznie wyścigiem o wyniki, łatwo zgubić ciekawość.
A przecież to właśnie ciekawość jest jednym z największych napędów rozwoju mózgu.
Zamiast pytać wyłącznie:
„Jaką dostałeś ocenę?”
warto czasem zapytać:
„Czego ciekawego się dziś dowiedziałeś?”
To jedno pytanie potrafi całkowicie zmienić sposób myślenia o szkole.
Nie wszystkie efekty widać od razu.
Czasami dziecko przez wiele tygodni ćwiczy jakąś umiejętność.
A potem nagle...
zaczyna czytać.
Lepiej planuje.
Łatwiej się koncentruje.
Odważniej podejmuje wyzwania.
To nie dzieje się przypadkiem.
To efekt wielu małych kroków, których wcześniej często nie było widać.
✔ Każde dziecko rozwija się we własnym tempie.
✔ Różnice między dziećmi są naturalną częścią rozwoju.
✔ Porównywanie częściej odbiera motywację, niż pomaga.
✔ Rolą dorosłych jest tworzenie warunków do rozwoju, a nie przyspieszanie go.
✔ Największym wsparciem dla rozwijającego się mózgu są cierpliwość, bezpieczeństwo i zaufanie.
Dzisiaj, gdy odbierzesz dziecko ze szkoły lub przedszkola...
spróbuj nie zapytać jako pierwsze:
„Jaką dostałeś ocenę?”
Zapytaj:
„Co dzisiaj sprawiło Ci największą radość?”
albo:
„Z czego jesteś dziś najbardziej dumny?”
To proste pytania.
Ale pokazują dziecku, że jego rozwój jest czymś więcej niż wynikiem w dzienniku.
Dziecko nie potrzebuje dorosłych, którzy będą je poganiać. Potrzebuje dorosłych, którzy będą wierzyć, że rozwój ma swój własny rytm.
Największym prezentem, jaki dorosły może dać rozwijającemu się dziecku, jest cierpliwość.
Przejdź do lekcji 6
Autor: Ewa Russ – trenerka Sensogimnastyki
Mózgu, terapeutka zajęciowa, twórczyni marki Marewa. Tworzy materiały
wspierające koncentrację, rozwój poznawczy i naukę dzieci poprzez ruch,
rysowanie oburącz oraz praktyczne ćwiczenia wykorzystywane przez rodziców,
nauczycieli i terapeutów.