
Po przeczytaniu tego rozdziału...
...zrozumiesz, że mózg dziecka nie jest
pustym naczyniem, które trzeba wypełnić wiedzą. Jest niezwykłym organem, który
rozwija się każdego dnia dzięki ruchowi, doświadczeniom, emocjom, relacjom i
własnej aktywności.
Być może po przeczytaniu tego rozdziału
zaczniesz patrzeć na naukę swojego dziecka zupełnie inaczej.
Mózg nie uczy się dlatego, że ktoś
przekazuje mu informacje.
Uczy się wtedy, gdy dziecko naprawdę
uczestniczy w tym, czego doświadcza.
Kiedy zadaje pytania.
Kiedy obserwuje.
Kiedy próbuje.
Kiedy popełnia błędy.
Kiedy się porusza.
Kiedy rozwiązuje problem.
Kiedy rozmawia.
To właśnie wtedy w jego mózgu powstają i
wzmacniają się nowe połączenia między neuronami.
Dlatego skuteczna nauka nie zaczyna się od
pytania:
„Ile
informacji zapamiętało dziecko?”
Zaczyna się od pytania:
„Czy
jego mózg miał okazję naprawdę się zaangażować?”
Dzwonek kończy przerwę.
Dzieci wracają do klasy.
Jedno od razu wyciąga zeszyt.
Drugie jeszcze rozmawia z kolegą.
Trzecie przez chwilę patrzy przez okno.
Nauczyciel mówi:
„Dobrze,
zaczynamy. Skupcie się.”
To zdanie słyszymy w szkołach każdego dnia.
Ale czy mózg naprawdę potrafi w jednej
chwili przełączyć się z zabawy na pełną koncentrację?
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wielu
odpowiedziałoby:
„Oczywiście.
Wystarczy usiąść, słuchać i zapamiętać.”
Dziś wiemy, że rozwijający się mózg działa
inaczej.
Znacznie mądrzej.
I znacznie ciekawiej.
Bardzo często oceniamy dzieci po tym, co
widzimy.
Jedno siedzi spokojnie.
Drugie wierci się na krześle.
Jedno szybko odpowiada.
Drugie długo się zastanawia.
Na tej podstawie łatwo wyciągnąć wniosek,
które dziecko „dobrze się uczy”, a które „ma problem z koncentracją”.
Jednak mózg nie zawsze pracuje tak, jak
wygląda to z zewnątrz.
Dziecko, które przez chwilę patrzy przez
okno, może właśnie porządkować informacje.
To, które potrzebuje więcej czasu na
odpowiedź, nie musi wiedzieć mniej.
Może po prostu jego mózg pracuje w innym
tempie.
I właśnie dlatego pierwszym krokiem do
wspierania dziecka nie jest ocenianie.
Pierwszym krokiem jest zrozumienie.
Bo kiedy rozumiemy, jak uczy się mózg,
inaczej patrzymy na zachowanie dziecka.
Zamiast pytać:
„Dlaczego
nie uważasz?”
zaczynamy pytać:
„Czego
Twój mózg potrzebuje, żeby mógł się uczyć?”
To jedno pytanie potrafi zmienić bardzo
wiele.
Przez wiele lat wydawało się, że nauka
polega na przekazywaniu informacji.
Nauczyciel mówi.
Uczeń słucha.
Zapamiętuje.
Odtwarza wiedzę na sprawdzianie.
Im więcej zapamięta...
tym więcej się nauczył.
Dziś wiemy, że rozwijający się mózg nie
działa w ten sposób.
Nie gromadzi wiedzy jak książek na półce.
Nie odkłada informacji do szuflad
oznaczonych napisem „matematyka”, „historia” czy „język polski”.
Każde nowe doświadczenie delikatnie go
zmienia.
Każde pytanie.
Każda rozmowa.
Każdy wykonany ruch.
Każda samodzielnie rozwiązana zagadka.
Każda popełniona pomyłka.
Mózg rozwija się dlatego, że jest aktywny.
Nie dlatego, że jest pełen informacji.
Dziecko
nie uczy się najlepiej wtedy, gdy najwięcej słyszy. Uczy się najlepiej wtedy,
gdy może doświadczać, odkrywać i rozumieć świat.
Jeszcze nie tak dawno naukowcy uważali, że
mózg rozwija się głównie w dzieciństwie.
Sądzono, że po osiągnięciu dorosłości jego
możliwości pozostają już niemal niezmienne.
Dziś wiemy, że było inaczej.
Jednym z największych odkryć współczesnej
neurobiologii jest to, że mózg potrafi zmieniać się przez całe życie.
Naukowcy nazywają tę niezwykłą właściwość
neuroplastycznością.
Nie musisz jednak zapamiętywać tej nazwy.
Wystarczy zapamiętać jedną myśl.
Każde nowe doświadczenie może zmieniać
sposób pracy mózgu.
To niezwykle dobra wiadomość.
Oznacza bowiem, że rozwój nie kończy się
wraz z dzieciństwem.
Każda rozmowa.
Każda przeczytana książka.
Każdy spacer.
Każda zabawa.
Każda nowa umiejętność.
Każde rozwiązane zadanie.
Każda próba.
Pozostawia w mózgu swój ślad.
Wyobraź sobie leśną ścieżkę.
Na początku prawie jej nie widać.
Kiedy jednak codziennie przechodzą nią
ludzie, staje się coraz wyraźniejsza.
Po pewnym czasie wszyscy wiedzą, którędy
prowadzi droga.
W bardzo podobny sposób rozwija się mózg.
Za każdym razem, gdy dziecko wykonuje jakąś
czynność, między neuronami przesyłane są impulsy.
Jeżeli dana aktywność powtarza się
wielokrotnie, połączenia stają się silniejsze i sprawniejsze.
Mózg uczy się, że ta umiejętność jest
potrzebna.
Nie dzieje się to z dnia na dzień.
To proces.
Powolny.
Naturalny.
I właśnie dlatego dzieci potrzebują czasu.
Pomyśl o dziecku uczącym się jazdy na
rowerze.
Na początku trudno utrzymać równowagę.
Ręce nie wiedzą jeszcze, jak współpracować
z nogami.
Każda próba wymaga ogromnego skupienia.
Po kilku tygodniach dziecko jedzie coraz
pewniej.
Po kilku miesiącach potrafi rozmawiać
podczas jazdy.
Co się zmieniło?
Nie rower.
Nie droga.
Zmienił się mózg.
Dzięki kolejnym próbom stworzył i wzmocnił
połączenia potrzebne do wykonywania tej czynności.
Tak samo dzieje się podczas nauki czytania.
Pisania.
Liczenia.
Rysowania.
Koncentracji.
Każda nowa umiejętność potrzebuje czasu,
aby stać się naturalna.
Współczesna neurobiologia pokazuje, że mózg
nie jest narządem statycznym.
Nieustannie dostosowuje się do naszych
doświadczeń.
Połączenia między neuronami mogą się
wzmacniać.
Mogą również słabnąć, jeśli przez długi
czas z nich nie korzystamy.
To właśnie dlatego regularna praktyka jest
tak ważna.
Nie dlatego, że dziecko ma coś „wykuć”.
Ale dlatego, że mózg rozwija się poprzez
używanie.
Im częściej korzystamy z danej
umiejętności, tym sprawniej zaczyna działać.
To jedna z najpiękniejszych wiadomości,
jakie przynosi współczesna nauka.
Jeżeli dziś coś jest dla dziecka trudne...
nie oznacza to, że takie pozostanie na
zawsze.
Mózg nie mówi:
„Nigdy
tego nie będziesz umiał.”
Mózg mówi:
„Potrzebuję
czasu, doświadczeń i kolejnych prób.”
To ogromna różnica.
Bo zamiast patrzeć na dziecko przez pryzmat
tego, czego jeszcze nie potrafi...
zaczynamy dostrzegać wszystko to, czego
może się nauczyć.
Czasami słyszymy:
„On
już taki jest.”
„Ona
nigdy się tego nie nauczy.”
W rzeczywistości rozwijający się mózg ma
niezwykłą zdolność do zmian.
Oczywiście każde dziecko rozwija się we
własnym tempie.
Ma własne mocne strony.
Własne trudności.
Ale rozwój jest możliwy.
I właśnie dlatego warto patrzeć na dzieci
nie przez pryzmat tego, kim są dzisiaj...
ale tego, kim mogą się stać dzięki
doświadczeniom, wsparciu i własnej pracy.
Największą siłą mózgu nie jest to, co już
potrafi. Największą siłą mózgu jest to, że każdego dnia może nauczyć się czegoś
nowego.
Jeżeli po przeczytaniu tego rozdziału
zapamiętasz tylko jedną rzecz, niech będzie nią ta:
Dziecko nie przyszło na świat po to, aby
wypełniać swoją głowę informacjami.
Przyszło na świat po to, aby poznawać
świat.
To ogromna różnica.
Bo kiedy rozumiemy, jak uczy się mózg,
przestajemy pytać:
„Ile
dziecko zapamiętało?”
Zaczynamy pytać:
„Jakich
doświadczeń dziś doświadczyło?”
Nie musisz każdego dnia organizować dziecku
kolejnych zajęć.
Nie musisz kupować coraz nowszych pomocy
edukacyjnych.
Najważniejsze, co możesz zrobić, to
stworzyć przestrzeń do odkrywania.
Pozwól dziecku zadawać pytania.
Pozwól próbować.
Pozwól się pomylić.
Pozwól budować.
Rysować.
Rozmawiać.
Obserwować świat.
Dla rozwijającego się mózgu codzienne życie
jest jedną z najlepszych lekcji.
Wspólne gotowanie.
Spacer po lesie.
Budowanie z klocków.
Gra planszowa.
Rozmowa podczas kolacji.
To nie są przerwy od nauki.
To również jest nauka.
Największym
zadaniem nauczyciela nie jest przekazanie jak największej ilości wiedzy.
Największym
zadaniem jest rozbudzenie aktywności mózgu ucznia.
Bo dziecko zapamiętuje znacznie więcej
wtedy, gdy:
zadaje pytania,
szuka odpowiedzi,
rozwiązuje problemy,
wyjaśnia własnymi słowami,
dyskutuje,
eksperymentuje,
porusza się,
odkrywa zależności.
Uczeń nie jest naczyniem, które trzeba
napełnić.
Jest odkrywcą.
A rolą nauczyciela jest pomóc mu odkrywać
świat.
Nie trzeba zmieniać całego sposobu
wychowania.
Czasami wystarczy zmienić jedno pytanie.
zapytaj:
„A
jak Ty to widzisz?”
To pytanie uruchamia myślenie.
Jeżeli chce sprawdzić, co stanie się po
zmieszaniu kolorów...
pozwól mu to zrobić.
Jeżeli chce zbudować własny most z
klocków...
nie pokazuj od razu najlepszego sposobu.
Odkrywanie jest jedną z najskuteczniejszych
form nauki.
Dzieci potrafią zadawać dziesiątki pytań
każdego dnia.
To nie przeszkoda.
To znak, że ich mózg intensywnie pracuje.
Nie zawsze musisz znać odpowiedź.
Czasami najpiękniejszą odpowiedzią jest:
„Sprawdźmy
to razem.”
Zamiast pytać:
„Czego
nauczyłeś się w szkole?”
spróbuj zapytać:
„Co
Cię dziś najbardziej zaciekawiło?”
To pytanie kieruje uwagę dziecka na
odkrywanie, a nie tylko na zapamiętywanie.
Mózg nie rozwija się pod presją pośpiechu.
Niektóre dzieci potrzebują kilku sekund
więcej.
Inne kilku prób więcej.
To nie oznacza, że uczą się gorzej.
Oznacza tylko, że rozwijają się we własnym
tempie.
·
Mózg najlepiej uczy się poprzez
aktywność i doświadczenie.
·
Rozwój nie polega na
gromadzeniu informacji, ale na tworzeniu nowych połączeń między neuronami.
·
Każde dziecko rozwija się we
własnym tempie.
·
Rolą dorosłego jest tworzenie
warunków do odkrywania, a nie jedynie przekazywanie wiedzy.
·
Nauka zaczyna się od
ciekawości, a nie od przymusu.
Dzisiaj, kiedy Twoje dziecko zada Ci
kolejne pytanie...
zanim od razu odpowiesz...
spróbuj powiedzieć:
„A
jak Ty myślisz?”
Być może nie usłyszysz od razu poprawnej
odpowiedzi.
Ale usłyszysz coś znacznie cenniejszego.
Zobaczysz, jak pracuje jego mózg.
A właśnie od takich chwil zaczyna się
prawdziwa nauka.
Największym
prezentem, jaki możemy dać dziecku, nie są wszystkie odpowiedzi. Jest odwaga do
zadawania pytań.
Dzieci nie uczą się najlepiej wtedy, gdy
wszystko już wiedzą. Uczą się najlepiej wtedy, gdy mają odwagę odkrywać to,
czego jeszcze nie wiedzą.
Tak.
Każde
dziecko rodzi się z mózgiem, który ma niezwykłą zdolność do uczenia się i
zmiany.
Oczywiście dzieci różnią się tempem
rozwoju, predyspozycjami i doświadczeniami.
Nie oznacza to jednak, że jedne są
stworzone do nauki, a inne nie.
Każdy mózg rozwija się poprzez
doświadczenia.
Każdy potrzebuje czasu.
Każdy potrzebuje odpowiednich warunków.
Nie zawsze.
Liczba godzin spędzonych nad książką nie
jest jedynym wyznacznikiem skutecznej nauki.
Mózg najlepiej uczy się wtedy, gdy jest
aktywny.
Kiedy dziecko rozwiązuje problemy.
Rozmawia.
Doświadcza.
Łączy nowe informacje z tym, co już wie.
To właśnie dlatego sposób nauki jest równie
ważny jak czas, który na nią poświęcamy.
Nie.
Każde
dziecko rozwija się indywidualnie.
Jedno potrzebuje więcej ruchu.
Inne więcej czasu na zastanowienie.
Jeszcze inne najlepiej zapamiętuje poprzez
rozmowę lub działanie.
Nie istnieje jeden idealny sposób uczenia
się dla wszystkich.
Rolą dorosłych jest obserwować dziecko i
tworzyć warunki, w których jego mózg będzie mógł rozwijać się jak najlepiej.
Tak.
I wcale nie wymaga to skomplikowanych
metod.
Wspólne czytanie.
Rozmowy.
Spacer.
Gra planszowa.
Budowanie z klocków.
Rysowanie.
Gotowanie.
Zadawanie pytań.
To wszystko są sytuacje, które angażują
mózg i pomagają mu się rozwijać.
Najlepsza nauka bardzo często dzieje się
podczas zwyczajnych chwil.
Nie.
Trudności mogą wynikać z wielu różnych
przyczyn.
Zmęczenia.
Stresu.
Niedojrzałości niektórych funkcji.
Braku odpowiednich warunków do nauki.
Albo po prostu z tego, że dana umiejętność
potrzebuje jeszcze czasu.
To, że dziecko czegoś dziś nie potrafi, nie
oznacza, że nie nauczy się tego jutro.
Bo kiedy rozumiemy, jak uczy się dziecko...
łatwiej jest nam je wspierać.
Zamiast oceniać.
Zamiast porównywać.
Zamiast wymagać natychmiastowych efektów.
Zaczynamy dostrzegać proces.
A rozwój zawsze jest procesem.
Jeżeli ten temat Cię zainteresował,
przeczytaj również:
➡ Rozdział 2 – Czym naprawdę jest
koncentracja? To nie siedzenie w ciszy
Dowiesz się, czym naprawdę jest
koncentracja i dlaczego nie zależy wyłącznie od silnej woli dziecka.
➡ Rozdział 3 – Dlaczego ruch jest niezbędny
do nauki?
Poznasz rolę aktywności fizycznej w rozwoju
uwagi, pamięci i gotowości do uczenia się.
➡ Rozdział 4 – Jak stres wpływa na mózg
dziecka i dlaczego utrudnia naukę?
Zrozumiesz, dlaczego poczucie
bezpieczeństwa jest jednym z najważniejszych warunków skutecznego uczenia się.
Nie
możemy zmusić mózgu do uczenia się. Możemy natomiast stworzyć warunki, w
których będzie chciał się uczyć.
Przypomnij sobie coś, czego nauczyłeś się z
prawdziwą radością.
Może była to jazda na rowerze.
Pływanie.
Gra na instrumencie.
Nowy język.
Czy nauczyłeś się tego dlatego, że ktoś
kazał Ci zapamiętać instrukcję?
Czy dlatego, że próbowałeś...
popełniałeś błędy...
wracałeś...
i stopniowo robiłeś postępy?
Dokładnie w taki sam sposób uczy się
dziecko.
Nie poprzez samo słuchanie.
Poprzez doświadczanie świata.
Treść tego rozdziału powstała w oparciu o
współczesną wiedzę z zakresu neurobiologii, psychologii rozwojowej oraz nauk o
uczeniu się. Inspiracją były między innymi prace:
Stanislas Dehaene – How We Learn
John Medina – Brain Rules
Manfred Spitzer – Jak uczy się mózg
Marek Kaczmarzyk – publikacje o
neurodydaktyce
Każde
dziecko rodzi się z gotowością do uczenia się. Rolą dorosłych nie jest tę
gotowość stworzyć. Rolą dorosłych jest jej nie zgasić.
To dopiero początek naszej wspólnej
podróży.
W kolejnych rozdziałach będziemy odkrywać,
dlaczego dzieci czasami nie potrafią się skupić, jak ruch wspiera rozwój mózgu,
dlaczego stres utrudnia naukę i w jaki sposób codzienne doświadczenia wpływają
na koncentrację.
Ale zanim przejdziesz dalej...
zatrzymaj na chwilę jedną myśl.
Być może największą zmianą, jaką możesz
dziś zrobić, nie jest kupienie nowych pomocy edukacyjnych.
Nie jest znalezienie kolejnej metody nauki.
Największą zmianą może być spojrzenie na
swoje dziecko z większym zrozumieniem.
Bo kiedy zaczynamy rozumieć, jak uczy się
jego mózg...
zaczynamy również lepiej rozumieć jego
samego.
Do zobaczenia w Rozdziale 2 – Czym naprawdę
jest koncentracja? To nie siedzenie w ciszy. 💚
Autor: Ewa Russ – trenerka Sensogimnastyki
Mózgu, terapeutka zajęciowa, twórczyni marki Marewa. Tworzy materiały
wspierające koncentrację, rozwój poznawczy i naukę dzieci poprzez ruch,
rysowanie oburącz oraz praktyczne ćwiczenia wykorzystywane przez rodziców,
nauczycieli i terapeutów.